Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instalacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instalacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 września 2015

dwupłaszczyznowy

 Zamierzam zastosować zawór mieszający termostatyczny na wyjściu ze zbiornika i dalej idzie woda już jako użytkowa na budynek. Tylko mam takie pytanie bo nie znam dobrze budowy takich zaworów, czy na połączeniu wody zimnej z mieszaczem i wody ciepłej z mieszaczem należy zastosować dodatkowo zawory zwrotne. Próbowałem pytać handlowca, który mi odpowiedział że raczej nie ale dla świętego spokoju abym zastosował, cos ta odpowiedź mało precyzyjna. I czy macie jakiś namiar na sprawdzony mieszacz, czy HONEYWELL TM50 wystarczy czy może coś innego.  Stopić się nie stopi. W tym roku zrobiłem swój prototyp właśnie z takim poliwęglanem. Osobiście nie polecam, pod wpływem wysokiej temperatury traci sztywność i zaczyna się "zapadać" tudzież odkształcać we wszystkie strony. Dlatego też planuję na wiosnę dać szybę solarną. U producenta jest tańsza niż u szklarza zwykła hartowana. Zestaw 4 grzejników (w sumie ok 3 m2) zadziała z DWUPŁASZCZOWYM 140 l wymiennikiem ? Jeżeli tak - czy bojler może wisieć poziomo ?  Kolego liczy się jeden oryginalny kolektor (ok. 2m2) na 100L wody.
Czyli jak na naprawdę gorące słońce to da rady ale moim zdaniem jak będzie takie polskie słońce a nie jak w tym roku upały egipskie to może być troszkę mało.
Powiem tylko jeszcze, że miedź (z profesjonalnego kolektora) przewodzi ciepło na poziomie 400W/m2 a stal z grzejników ok 60W/m2.  OK - przeliczniki znam. Wiem, że sprawność miedzi jest zdecydowanie większa.
Z drugiej strony (padło tu w tym wątku takie pytanie) ile więcej powierzchni "stalowego kolektora" potrzebuję w stosunku do płaskiego Hawelex'a ?
Bardziej interesuje mnie jednak to, czy zasobnik dwupłaszczowy potrafi dobrze odbierać ciepło. Ma co prawda ok 1m2 powierzchni czynnej, ale nie jest to przecież wężownica miedziana ...
Koszt 140 l to raptem 600 zł. Dwa takie podłączone w szereg to 1200 zł. Zakup 300 l z 1 wężownicą to już ok. 2000 zł. Dwie wężownice 2300.
Leciutki zestaw mógłby wyglądać zatem tak:
1 płaski Hawelex 1200 zł
1 bojler 140 l dwupłaszczowy 600 zł
pompka,naczynie, sterownik -700
Daje to 2500 zł i powinno dać dość wody dla 2 osób.
Co do układu bojlera to moim zdaniem bez różnicy. Chyba, że dołem dopływa zimna a z samej góry pobierasz ciepłą to po prostu szybciej będziesz mieć ciepłą do użytku.
Układ ma być otwarty, pracujący tylko w lecie.


poniedziałek, 15 września 2014

Błędy

Mam pewien problem z piecem MCR II z zasobnikiem 100l na wodę, jakieś 2 miesiące temu miałem serwis pieca który uważam że jest w normalnej sytuacji wyciąganiem kasy od ludzi i niby wszystko było ok aż tu tydzień temu patrzę i mam błąd E4, skasowałem piec zapalał czasem się ten błąd pojawiał ale kilka dni bywało spokojnych. W piątek dzwoniłem do serwisanta i powiedziałem jak to wygląda czyli że piec ewidentnie odpala słychać iskrę i to że sie palnik zapala zresztą widać że rośnie temperatura zasilania ale po chwili gaśnie, ja myślałem że to elektroda iskra/jonizacja ale on to wykluczył powiedział że to uszczelka. Trochę to dziwne bo piec zaczyna 3 sezon i miał pierwszy od uruchomienia serwis który okazał sie zgubny. Nie jestem fachowcem który zajmuje sie palnikami gazowymi ale z racji swojej pracy mam z dużymi palnikami gazowymi styczność jestem automatykiem spotykam się z różnymi serwisantami dużych jednostek i pierwszy raz słyszę że palnik gazowy jest skomplikowany ale rozumiem że odakamienienie wymiennika i przepłukanie zbiornika na kondenstat plus regulacja pieca to faktycznie są to niezbędne czynności do jego bezawaryjnej pracy sory ale ja w to niewieżę. a jak dzwonie do kolesia i mówie objawy i on mówi mi o jakiejś uszczelce która poleciała i że to normalne to czemu jak wiedział że coś takiego się często dzieje to czemu jej nie wymienił. Czasami tez jeżdże na serwisy i wiem że to ściema, a w aucie jak tu ktoś wspomniał serwis polega na wymianie a nie na otworzeniu i nie zrobieniu niczego. E4 hmmm po przeglądzie. Serwisant pewnie z premedytacją popsuł..... ale co w tak mało skomplikowanym palniku może się popsuć . Uszczelka mniejsza, większa, może komin się rozszczelnił, może ciśnienie dynamiczne gazu jest za niskie.... . A czy konserwacja wymiennika i płukanie syfonu jest konieczne.... hmmm zakładając że przy spalaniu gazu zostaje na wymienniku jakiś nagar , który jest spłukiwany przez kondensat i zbiera się w syfonie . syfon ma ograniczoną pojemność i się zapycha naprawa piecy co wiec kondensat zbiera się i zbiera wypełnia wymiennik i zaczyna się wlewać do wentylatora , pali wentylator wentylator robi zwarcie i pali automat palnika. W konsekwencji następuje kumulacja wentylator 600 netto +automat 1600 netto + zimno w dupsko. chyba jednak skąpy płaci n razy. Jeżeli byłeś serwisantem DD to wiesz, że bolączkom MCR-ów jest zapłon/jonizacja. Błąd E4 oraz E5 jest wynikiem m. in. awarii trafa. Pytam się więc użytkownika czy na postoju kocioł widzi prąd jonizacji. Oczywiście nie na poziomie 8µA jak przy normalnej pracy tylko na poziomie ok 0,4µA. Jeżeli prąd jonizacji jest różny od zera to mamy 100% pewność, że trafo jest uszkodzone i nadaje się do wymiany bądź modyfikacji (nie chodzi mi o zalecenie DD).

Pierwszym krokiem który należy wykonać przy błędzie E4/5 sprawdzenie polaryzacji napięcia. Następnie sprawdzenie elektroniki (nie opisuje bo z tego żyje) później części składowych kotła. Zakładam, że komin jest szczelny i skład spalin jest w normie oraz ciśnienie dynamiczne gazu (ziemny) ≧17mbar

dla energii

Już wiem jak w bardzo prosty sposób oszacować moc człowieka. Wystarczy przejść się po schodach ze stoperem, znac swoją masę i przebytą wysokość. Dla przykładu, człowiek o masie 95 kg (jak ja) wchodzi po schodach (każdy schodek ma standardowo 15 cm) i pokonuje 1 stopień w czasie 1 sek - czyli spokojne wchodzenie. Energia włożona w podniesienie masy 95 kg o 15 cm w polu grawitacyjnym Ziemi [g=9,81 kg*m/(s*s)] = 139,7925 J. Ponieważ założyliśmy, że pokonanie schodka trwa sekundę to moc z jaką pracowałem przy wchodzeniu po schodach to właśnie prawie 140W. I jest to moc wyłacznie mechaniczna, do tego dochodzi ciepło, jakie wydzieli sie w pracujących mięśniach działających przeciez jak silnik cieplny "opalany" spozywanym jedzeniem jak kocioł parowozu węglem. Czyli faktycznie moc przeciętnie wytrenowanego człowieka, jaką może rozwijac przez dłuższy czas (rzędu kilkunastu - kilkudziesięciu minut) to właśnie 150 - 200 W. Zrealizowałem ostatnio podobny projekt. Jako prądnicy użyłem silnik bezszczotkowy 36V250W przeznaczony do roweru elektrycznego. W tej roli sprawuje się doskonale. Udało mi się nawet zagotować wodę w szklance, choć nie było lekko. :)
Z mechanicznych trudności, musiałem dorobić kółko pasowe do prądnicy, i wystarczająco mocny uchwyt.
Oddzielną sprawą jest układ normalizujący zasilanie, aby można było coś zasilać stabilnym napięciem. Męczyłem się z tym ze 2 miesiące, i ostatecznie nawet w miarę działa. Sercem układu jest przetwornica na SG3525, plus różne zabezpieczenia. Na wyjściu daje kilka napięć. Symetryczne 2x30V ok.2A + 2x30V ok.0.2A (niestabilizowane) i jeszcze 2x12v po 3A stabilizowane. Wszystkie napięcia izolowane galwanicznie. Zasila to wzmacniacz, telewizor, i odtwarzacz HDD, może jeszcze oświetlenie LED. Na wejściu z prądnicy jest mostek trójfazowy z 6 diod schottky, a równolegle do tego akumulator żelowy 12V7AH, jako zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem z prądnicy. Przy normalnym kręceniu napięcie waha się między 10 a 20V, przy trochę szybszym dochodzi do 40. Telewizor bierze ok 20 watów, player 10, wzmacniacz na normalnej średniej głośności ok 20, trenujący czuje się jakby wjeżdżał pod małą górkę
Czyli jak nasz Konstruktor wyciągnął moc elektryczną w granicach 50 W i "wysiadł", to albo sprawność układu przeniesienia mocy z nóg w kable od prądnicy jest koszmarnie niska, co świadczy o niedopracowanym jak na chwilę obecną projekcie, albo Konstruktor o godzinke dziennie zbyt długo siedzi przy lutownicy... Nie za bardzo rozumiem dlaczego część z wypowiadających się tu tak bardzo się spina próbując udowodnić, że jest to tylko zabawka. Tak oczywiście, dzięki temu nie zrewolucjonizujemy przemysłu energetycznego :). Celem projektu było raczej zmobilizowanie do ćwiczeń fizycznych takich osobników jak np. ja, którzy większość swojego czasu pracy spędzają w pozycji standardowej przed PC, drugim celem było umożliwienie dokładnych pomiarów ilości produkowanej energii - rowerek na organizowane przez nas zajęcia popularnonaukowe. Przy okazji zyskaliśmy możliwość bardzo płynnej regulacji i z dużą rozdzielczością stopnia obciążenia.

Ten regulator na tranzystorze darlingtona, za który tak mi się tu oberwało, robimy głównie ze względu na ultraniską cenę wysokoprądowych modułów jakie posiadamy, stosujemy je raczej do małych elektrowni wiatrowych które utrzymują parametry ładowania akumulatora, nie jest to rozwiązanie super bo straty są dość duże, ale za to są baaardzo tanie. Może nie na miejscu było wspominanie o tym w tak niskoenergetycznym projekcie
ma kolega rację, teraz to ja nakomplikowałem. Rolki i rower z przerzutkami rozwiążą sprawę. Nie wiem tylko jak do końca ze sprawnościa przekazu energii przez rolki - bo ugięcie opon, ale zgodzę się, że to mało istotne szczegóły. No i patrząc na wielu studentów pewnej politechniki w pewnym większym mieście w Polsce, to oni nie byliby w stanie nawet zdać egzaminu wstepnego do technikum w latach 60-tych. MOWY NIE MA! Na 4-tym roku nie znają prawa Ohma!

środa, 26 lutego 2014

ogrzewanie

Niestety bardziej "trwałe ciepło" może zapewnić tylko piec akumulacyjny.

Niewątpliwie grzejnik halogenowy gdy się siedzi blisko niego, daje bardziej odczuwalne ciepło niż termowentylator tej samej mocy, bo jest bardziej nastawiony na grzanie promieniami podczerwieni.

Termowentylatorów zresztą w ogóle nie polecam, cienki drucik łatwo przepalić, a i czasem strumień ciepła słabo się rozchodzi.
kable grzejne kładzione są w posadzce w kilkucentrymentrowej warstwie betonu co daje odpowiednią akumulacyjność. W stsunku do grzejników mają 2 zalety:
- nie widać ogrzwewania (ciezkiego)
- jest tańsze. choć ostatnio piece trochę staniały.
Jeśli już z tego typu to grzejniki z grzałką ceramiczną, najlepiej obrotowe.

Każdy z tego typu grzejników ma swoje zalety i wady, dlatego trzeba się zastanowić, czego potrzebujemy.
np. Wadą grzejników halogenowych/kwarcowych jest to , że nie posiadają termostatów- przynajmniej te co ja widziałem - więc są typowo do dogrzewania kontrolowanego, jak siedzimy w pokoju.
akumulowanie ciepła to jedno a dobra izolacja to drugie -piec akumulacyjny jest super wyizolowany co daje kontrolę nad ciepłem, podłogówka już nie.
Jeśli chodzi o grzanie elektryczne nikt nic lepszego jeszcze nie wymyslł-
Ale i inne typy grzejników mają wady - Olejowe - ciepło wolno się rozchodzi, Konwektory - ciepło ucieka do góry, a te z wiatrakami - hałasują. Ale tańsze w budowie czy eksploatacji? Jeśli trzeba położyć wszędzie terakotę, i dodatkową warstwę akumulacyjną (w stosunku do normalnej podłogi z paneli), to trzeba doliczyć te koszty do kosztów samej podłogówki - których ja osobiście dokładnie nie znam - dobrze by było, gdyby ktoś je przedstawił. No i mamy ograniczenia jeśli chodzi o ustawienie wnętrza. Przy budowie nowego domu nie ma to takiego znaczenia ale przy istniejących instalacjach, gdzie trzeba przerabiać podłogi? Ogrzewanie elektryczne jest w miarę bezawaryjne, zarówno piece akumulacyjne jak i podłogówka. Co jednak jeśli coś się przepali w podłogówce? - zbijamy :) Jeden piec, nowy, z dynamicznym rozładowaniem kosztuje ok. 2000-3500 zł w zależności od mocy. Używany połowę.Trochę za mało informacji aby określić jaki był rzeczywisty powód odłączenia. Rozumiem, że koszty, ale czym w takim razie grzeją łazienkę ?
Możliwe też że na etapie budowania podłoga źle była zainstalowana.
I być może za jakiś czas poproszą o wyłączenie pieca (akumulacyjnego) i podłaczenie podłogówki.
Napisz coś więcej o tych sytuacjach - bo tak to jest tylko b.subiektywna opinia. w nowych domach, mieszkaniach. W innym przypadku koszty REMONTU mogą być znaczne. Ja osobiście w domu deweloperskim nie pokusiłem się o kucie, ale niektórzy moi sąsiedzi tak.
Co do ograniczeń odnośnie ustawiania wnętrza to trochę bajka. Obecnie nie potrzeba sporej mocy grzewczej aby ogrzewać pomieszczenia i ewentualna szafa ustawiona na "polu grzejnym - b.niskotemperaturowym" niewiele zmienia. Często jest na nóżkach co tym bardziej jest OK.
Jak się przepali to rzeczywiście problem - ale jak często się zdarza ? Grzejniki akumulacyjne dużo częściej padają.
Ja nie neguję akumulacyjnych czy innych  . Wskazuję tylko że podłogowe elektryczne jest bardzo fajną alternatywą ! I wcale nie drogą. (żałuję że pod kafle w łazience nie dałem prostej małej maty grzewczej. Po to tylko aby nie grzała a tylko podniosła o kilka stopni temperaturę podłogi - zlikwodować efekt ZIMNEJ podłogi.)

instalacje

Jeżeli mu nie pomożesz to zrobi jakąś "bombę" - więc pomóż albo nie zabieraj głosu.
Mimo wszystko - to forum nie służy do zniechęcania ludzi lecz do pomocy im.
A do autora tego tematu: Bo to jest możliwe do wykonania.(nie masz jakichś wygórowanych życzeń - taka instalacja to prawie standard)
Chodzi o instalację "mieszaną" - grzejniki + podłogówka.
Na dowód zamieszczam dwa schematy znalezione w kilka minut w sieci.
Wszystko się da zrobić , nawet jeżeli jest coś niemożliwe do zrobienia.
Trzeba tylko znaleźć kogoś , kto nie wie że jest to niemożliwe. Witam Od ponad dziesięciu lat użytkuje ogrzewanie podłogowe, temperatura w pomieszczeniu około /ponad 20C, zasilenie 30C powrót 27C, bez zaworów RTL, jedynie termostatyczny układ mieszający i jednorazowa ręczna regulacja przepływu dla każdego pomieszczenia. Z mojej praktyki wynika, że w miejscu gdzie pracuję stoję gdy temperatura podłogi przekracza 25C bolą stopy i kostki. Ma to miejsce jedynie przy trzydziestko stopniowych mrozach gdy muszę podnieś temperaturę w układzie do ponad 35C. Dobrym rozwiązaniem jest układanie rur na początku gęściej przy oknach, przy ścianach, a na końcu rzadziej bliżej powrotu w miejscach gdzie stoimy np. przy blacie kuchennym. bo potem to ..
1-Moc kominka i pieca elektrycznego-czy kominek pracuje w układzie zamknętym,sterowniki i jaka jest wspolna automatyka el+kom.
2-Jedna pętla podłogowki to mało,,150m-?,,-salon 2 strefy +kuch+łaz=rozdzielacz ,,5,,.
3-Rozdzielacz z pompą z podziałem na strefy,podmieszanie-automatyczny czy ręczny
4-prowadzenie rur i ich jakość.
5-Dopasowanie piece-układy ,tzn : mocami .Zbyt duża przegrzew i odwrotnie
Czasem lepiej drożej ,niż potem zrywać podłogę bo coś cieknie lub zle pracuje.To wszystko trzeba brać pod uwagę Ja też "popełniłem" w swoim życiu wiele instalacji i to razem z podlogówką.
I jedno wiem - to nie jest "niewykonalne".
Sam schemat jest banalnie prosty , oczywiście najlepiej sobie to przeliczyć żeby nie było potem "dziwne" że nie grzeje.
Dopóki nie opublikujesz swoich odkryć na temat pieczenia np. oczu to daruj sobie swoją praktykę.
Tutaj podaj tylko to , co jest dostępne w każdym opracowaniu na temat podłogówki.
Jest tego zatrzęsienie np. internet i podręczniki a w nich nic nie ma o wrażliwości Twoich stóp.

sobota, 5 stycznia 2013

Klimatyzacja odprowadzenie ciepłą


Mam klimatyzator przenośny o mocy 3,5 kW i chciałbym podłączyć go do wentylacji w łazience, ale: 
- rura wylotowa ma średnicę 125mm, a kanały wentylacji 100mm - czy taka redukcja będzie miała wpływ na działanie klimatyzatora? czy w ogóle można taką redukcję zastosować? 
- wentylacja jest poprowadzona pod sufitem, czyli klimatyzator musiałby wypchnąć gorące powietrze na 2,3m w górę - czy oby to również nie będzie miało wpływu na działanie klimy? Odradzam takie rozwiązanie. Podłączanie jakichkolwiek obiegów wymuszonych do instalacji wentylacyjnej grawitacyjnej jest nieprawidłowe - zmienia ilości wymian powietrza, na jakie instalacja została obliczona, a nawet odwraca ciągi w innych obwodach. Co będzie się działo z wilgotnym powietrzem po praniu, lub kąpieli. Może nie dość jasno to wyjaśniłem - mieszkam w domku "jednorodzinnym poniemieckim" na 1 piętrze (na dole rodzinka). Jakiś czas temu zrobiłem kuchnię i łazienkę (wcześniej była tylko na dole), oczywiście z wentylacją, do której to miałem zamiar podłączyć klimatyzator. 
Głównie chodziło mi o to, że konieczna będzie redukcja rury wylotowej ze 125mm na 100mm i do tego klimatyzator będzie wydmuchiwał gorące powietrze przez znacznie dłuższy układ. Stąd moje pytanie, czy to nie wpłynie na poprawne działanie klimy?

W DTR-kach klimatyzatorow przenosnych zazwyczaj jest zakaz przedluzania orginalnej rury a jej odleglosc to max. 2-3m a wysokosc umieszczenia punktu wylotu tez zazwyczaj niewielka. Wiec jeśli przerobka to z wymiarami zbliżonymi do oryginalnych. Skropliny wydzielaja się na parowniku w klimatyzatorze i zbierane sa w zbiorniczku, który należy regularnie opróżniać lub jest wyprowadzona rurka na zewnątrz. Przez duza rure przelatuje gorace powietrze z chlodzenia skraplacza wiec skroplin tam nie ma. Jeśli spad to na zewnątrz ale skroplin wynikających z pracy klimatyzatora tam nie bedzie! Mogą sie wykroplć jakieś śladowe ilości ale to w związku z roznicą temp. na zewnątrz i wewnątrz ale to w specyficznych warunkach przy postoju urządzenia, np. po nocy. Potem i tak to zostanie przedmuchane dużą ilością gorącego powietrza z chłodzenia skraplacza.
LG goldfin anti-corrosion for air conditioners

czwartek, 16 sierpnia 2012

montaż klimy

Z powodu upałów naszła mnie chęć na instalacje klimatyzacji. Po kilkudniowej lekturze różnych forów zdecydowlem się że będzie to intalacja typu split (raczej jakiś "chińczyk" za 800 - 900zł). Klimatyzacje na pewno będe montował sam, bo z tego co widze koszty instalacji przewyższają koszt klimatyzacji (od 700 do 1500 zł!!!). Wygooglowałem 2 poradniki, dokładnie taki i taki. Co o tym sądzicie? Czy ma to sens? Czy ktoś z was coś takiego montował? Poradniki zmieszczone w Twoim poście dotyczą zestawów klimatyzatorów z przewodami w komplecie „do samodzielnego montażu” ale nie wszystkie zestawy mają dołączane przewody chłodnicze. Dodatkowo takie gotowe zestawy mają jedną długość. 
Jeśli przewodów nie będzie to musisz sobie „załatwić” te pare metrów – problem w tym, że są sprzedawane przeważnie na kręgi a nie na metry. Do tego będziesz musiał się zaopatrzyć w 1) obcinak krążkowy do rur miedzianych [ogólnodostępny w sklepach technicznych/castoramach/allegro] oraz 2) kielicharkę/kielichownicę aby wyprofilować końcówki rurek – tu problem bo profesjonalna jest droga jak na jednorazowy montaż – ja kupiłem z kilkadziesiąt PLN taką „wkręcaną” z Allegro podczas gdy te lepsze wytłaczają końcówkę rurki w formie [upraszczając :)]. Na tańszej traci jakość kielicha. 
Proponuje abyś wykonał wszelkie kucia, wiercenia, wieszania, połączenia chłodnicze i elektryczne, odpływ sam [zakładam, ze trochę coś „grzebiesz”] natomiast na uruchomienie [potrzebna pompa próżniowa] znalazł w ramach „fuchy” jakiegoś instalatora. Można przedmuchać czynnikiem [jak w linkach przedstawione] ale zawsze ubywa trochę czynnika. Mi uruchomił serwisant i dobrze bo okazało się, że jest nieco mniej czynnika i trzeba było uzupełnić. 
Koszt ww opcji to ok. 150PLN za narzędzia [można potem odsprzedać] + dla serwisanta ale tu nie wiem ile PLN? - dla niego to pół godziny roboty + dojazd więc 100 – 200PLN?

I jeszcze pomyśl czy nie warto czasem kupic multisplita z 2 jednostkami wewnętrznymi - ja właśnie załuję, że tego nie zrobiłem - ale to zależy od mieszkania/domu.  A jeżeli kupiłby zestaw już z rurkami to koszty za narzędzia odpadają ? ;D. Aha i napewno będe musiał kupić 2 klimatyzatory (mieszkam w domku jednorodzinnym więc potrzebuje jeden na parter i jeden na pierwsze piętro), wię c czy w tym przypadku dobrym wyborem byłby ten multispit? Cz jest on tak samo wydajny jak dwie odzielne klimatyzatory Łączniki występują - skręcane (tyle że po zastosowaniu takich zlaczek pod parownikiem moze byc problem z zapieciem go na zaczepy blachy montazowej + sa to kolejne miejsca laczen podatne na nieszczelnosci - najlepiej przedluzyc rurki dolutowujac lutem twardym :) ). 
Podejście jednostki zawsze mają w jednym miejscu. Stojąc frontem do jedn. wewn. wiszacej na scianie rury ze sciany musza wychodzic w lewym dolnym rogu klimatyzatora. Podlaczenia znajduja sie mniej wiecej w polowie szerokosci klimatyzatora (zalezne od marki i mocy - raz blizej srodka raz dalej ale zawsze w okolicy; instalacje zawsze nalezy przewidywac ok 20 cm dluzsza niz srodek szerokosci parownika). 
Co do mocowania konsoli pod skraplacz. 
Ja stosuję w takim przypadku kołki rozporowe 12x240/260 na klucz 13 i wokół dolnych kołków na grubość styropianu można zastosować tulejkę dociętą z rurki pcv 1/2" (biała do zimnej wody na klejenie nie zgrzewanie ;p - firmy Nibco bądź USMetrix cienkościenna - koszt w markecie 5 pln /3m) stosowanej do odprowadzania skroplin - zdaje egzamin wzorowo. 
Natomiast jeśli ciężar agregatu nie przekracza 40 kg (2,1-3,5 kW) nie zastosowanie takich tulejek nie wiąże się z zapadaniem styropianu - wystarczy wyczucie w dokręcaniu kołków mocujących konsolę.