Mysle ze było by lepiej, gdyby nie decyzja o montowaniu w stropie pietra (podwieszany z GK) swiatel z wpuszczanymi oprawami. Przez co trzeba było budowac puszki do ponad 40tu mniejszych i większych swiatel na gorze. Niestetety badania wykazalo ze nie wszystkie sa idealnie szczelne (z reszta skrajnie trudno tu o idealne uszczelnienie). Gdyby oprawy swietlne były po prostu przymocowywane do sufitu GK to co innego. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale test nadciśnienia masz źle wykonany (widać to na obrazku z powyższego wątku):
- korelacja 31% (powinno być powyżej 98%)
- błąd pomiaru n50 na poziomie 88%, masz przedział ufności n50 od 0,04 do 0,55 !
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę,
ale przy pomiarze n50 można popełnić masę błędów i klient najczęściej nie zdaje sobie z tego sprawy:
U nas tez zdjęcia termowizyjne były, zasadniczo nie pokazaly nic więcej poza niewielkimi możliwym doszczelnieniem okien tarasowych na dole (styk z poszerzeniem). Pan od kamer wspominal o zastosowaniu na zewnątrz usczelniacza dekarskiego bezbarwnego? Wiecie czy to ewentualnie reaguje z taśmami okiennymi?
Wspominaliscie o techninczych aspektach wykonania pomiarów. U nas wygrzewamy wylewki, a więc w budynku jest aż za ciepło. W momencie pomiaru w środku budynku było około 24oC. Podobno to dobrze (upraszczam) - tym lepiej wychodzą wszystkie niuanse na kamerze.
- podstawowy błąd, to kubatura pobierana z projektu, a powinna być kubatura do "bariery ciśnienia" z rzeczywistych pomiarów,
- źle zamontowana rama z wentylatorem, nieprawidłowo uszczelniona obudowa budynku,
- różne zakresy pomiarowe na wentylatorze i w oprogramowaniu,
- złe warunki atmosferyczne,
- rozkalibrowany sprzęt
Poza tym nieszczelności wyszły we wskazanych miejscach, zawwilgotniala sciana w rogach okien, oraz klapa strychowa. Sam wynik nie jest tak istotny, bo na pewno jest szczelnie.
Parametry lub pomiary/obliczenia można tak zmienić (celowo lub przypadkiem), że dziurawy budynek wyjdzie super szczelny i na odwrót.
Ważne jest, aby robić zdjęcia wentylatora w czasie pomiaru, można w ten sposób uniknąć najgrubszego błędu, czyli innego zakresu wentylatora w rzeczywistości i w oprogramowaniu.
Klimatyzatory to urządzenia przeznaczone do ochładzania lub osuszania powietrza w celu utrzymania odpowiedniej temperatury i wilgotności Współczesne Klimatyzatory są coraz bardziej skomplikowanymi ale też coraz tańszymi urządzeniami. Zapewniają nie tylko chłodzenie, ale również utrzymanie właściwej wilgotności powietrza (zarówno osuszanie, jak i zwiększenie wilgotności).
wtorek, 21 lutego 2017
sprawdzenie
Porównaj oferty różnych ci najbliżej powinni być potencjalnie najtańsi, jak zadzwonisz to gość Ci doradzi wcześniej co najczęściej wymaga poprawy, na miejscu też może on to poprawić ale to dodatkowe koszty.
Test po montażu okien i drzwi, po tynkach, ale przed parapetami wewnętrzymi i ociepleniem - tak aby móc coś jeszcze poprawić łatwo.
Najczęściej brak szczelności jest przy oknach (okno/mur, a czasem na samym oknie lub drzwiach jak źle wyregulowane) oraz wszelkich przepustach (rury wentylacyjne), instalacje, kable elektryczne. U niektórych osób nawet z gniazdek wieje. Nizszy wsp. n50 czyli ten który jest mierzony podczas testu ma wpływ na straty wentylacyjne infiltracji, jak duze te straty?. Przy zmniejszeniu wsp n50=4 (wg norm szczelny) na n50=0,6 (pasywny) mozemy zyskac do ok 11% całkowitego zapotrzebowania na ciepło. Ile to jest w kWh? trzeba to odniesc to wyników ozc twojego domu.
Jestem po etapie wykonania większości wymienionych przez Ciebie prac. Jest również wykonana elewacja - nie wiem czy będzie to przeszkadzać. Czyli po zamknieciu ocieplenia stropi to będzie idealny moment na zrobienie testu. no to jakies 2-3 tygodnie w moim przypadku super
W telegraficznym skrócie test wyglądał tak, że pan zapuścił wiatraki i swoje komputery i po 5 minutach (czyli jak rozumiem niepełnym teście) stwierdził że możemy spodziewać się wyniku poniżej 0,6.
Potem zaczęła się długo trwająca detekcja. Zwłaszcza analiza okien, kontaktów (gniazd), drzwi, kilku zimnych nie ocieplonych jeszcze drewnem ścian, aż wreszcie poddasza - czyli puszek oświetleniowych w GK sufitu (gdzie prace cały czas trwają). Jest długa lista "mini" przecieków do załatania. W czasie inspekcji zamknęliśmy kilka dziur głównie w ścianach - szpachlą.
Po czym został zapuszczony pełen test i pokazał 0,49
Ponieważ mamy 2 pary drzwi zewnętrznych, wiatrak został osadzony w drzwiach garażowych. Mogliśmy ocenić drzwi zewnętrzne wejściowe, który wypadły zaskakująco dobrze.
Generalnie większości wykonawców znala stawiane wymagania. Jeżeli cos wyjdzie (dajmy na to na oknach) to mysle ze po prostu przyjadą i poprawia. Tez chce powalczyć o wynik. Jak już kiedyś sam wrzuciłem temat "szczelność przekładajaca się na Kwh" w sumie nie ma jasnej odpowiedzi, czy np. wyzsza szczelnością można poprawić inne parametry, ale zdrowa logika podpowiada ze TAK.
Nie wiem na jakim jesteś etapie : jeśli już montowałeś okna i drzwi na taśmach profesjonalną firmą to nie masz czego się obawiać, jeśli jesteś przed montażem to najlepiej już monterów okien uprzedzić, że będzie test i dogadać się, że ostatnie 5% płacisz jak wszystko gra, jak nie to porawiają
Test po montażu okien i drzwi, po tynkach, ale przed parapetami wewnętrzymi i ociepleniem - tak aby móc coś jeszcze poprawić łatwo.
Najczęściej brak szczelności jest przy oknach (okno/mur, a czasem na samym oknie lub drzwiach jak źle wyregulowane) oraz wszelkich przepustach (rury wentylacyjne), instalacje, kable elektryczne. U niektórych osób nawet z gniazdek wieje. Nizszy wsp. n50 czyli ten który jest mierzony podczas testu ma wpływ na straty wentylacyjne infiltracji, jak duze te straty?. Przy zmniejszeniu wsp n50=4 (wg norm szczelny) na n50=0,6 (pasywny) mozemy zyskac do ok 11% całkowitego zapotrzebowania na ciepło. Ile to jest w kWh? trzeba to odniesc to wyników ozc twojego domu.
Jestem po etapie wykonania większości wymienionych przez Ciebie prac. Jest również wykonana elewacja - nie wiem czy będzie to przeszkadzać. Czyli po zamknieciu ocieplenia stropi to będzie idealny moment na zrobienie testu. no to jakies 2-3 tygodnie w moim przypadku super
W telegraficznym skrócie test wyglądał tak, że pan zapuścił wiatraki i swoje komputery i po 5 minutach (czyli jak rozumiem niepełnym teście) stwierdził że możemy spodziewać się wyniku poniżej 0,6.
Potem zaczęła się długo trwająca detekcja. Zwłaszcza analiza okien, kontaktów (gniazd), drzwi, kilku zimnych nie ocieplonych jeszcze drewnem ścian, aż wreszcie poddasza - czyli puszek oświetleniowych w GK sufitu (gdzie prace cały czas trwają). Jest długa lista "mini" przecieków do załatania. W czasie inspekcji zamknęliśmy kilka dziur głównie w ścianach - szpachlą.
Po czym został zapuszczony pełen test i pokazał 0,49
Ponieważ mamy 2 pary drzwi zewnętrznych, wiatrak został osadzony w drzwiach garażowych. Mogliśmy ocenić drzwi zewnętrzne wejściowe, który wypadły zaskakująco dobrze.
Generalnie większości wykonawców znala stawiane wymagania. Jeżeli cos wyjdzie (dajmy na to na oknach) to mysle ze po prostu przyjadą i poprawia. Tez chce powalczyć o wynik. Jak już kiedyś sam wrzuciłem temat "szczelność przekładajaca się na Kwh" w sumie nie ma jasnej odpowiedzi, czy np. wyzsza szczelnością można poprawić inne parametry, ale zdrowa logika podpowiada ze TAK.
Nie wiem na jakim jesteś etapie : jeśli już montowałeś okna i drzwi na taśmach profesjonalną firmą to nie masz czego się obawiać, jeśli jesteś przed montażem to najlepiej już monterów okien uprzedzić, że będzie test i dogadać się, że ostatnie 5% płacisz jak wszystko gra, jak nie to porawiają
poniedziałek, 22 lutego 2016
na wyspach
1. Nie rozumiesz, że tu chodzi o bezprawną dyskryminację Polaków UE? Na razie dotyczy to „tylko” nowych przybyszów, ale wkrótce może być to rozszerzone na resztę Polaków przebywających w UK. Znasz to: nie protestowałem, kiedy ograniczyli w UK prawa dla nowych przybyszów z Polski, bo nie byłem tam nowym przybyszem z Polski, nie protestowałem także, kiedy ograniczyli w UK prawa dla wszystkich Polaków, jako że miałem już wtedy brytyjski paszport, ale kiedy zaczęli w UK odbierać Polakom owe brytyjskie paszporty, to było już za późno. Nie napisałem, że jakość życia w UK jest gorsza jest w Polsce. Nie jest - w każdym razie w moim i kilku(set) znanych mi przypadkach. To, że niełatwo obecnie kupić sobie na Wyspach dom nie ma nic do rzeczy. A w Polsce jest łatwo? Też mieszkałem w Londynie i potwierdzam - koszmarnie droga wiocha. Ale Wielka Brytania nie kończy się na Londynie. 90 procent potencjalnego zatrudnienia to jest tam może dla analityków giełdowych i innych "bałych kołnierzyków" aspirujących do pracy w City. Natomiast dla całej reszty 99 procent potencjalnego zatrudnienia jest zdecydowanie poza Londynem, gdzie życie jest o niebo tańsze, a najniższa krajowa (od 1 kwietnia życiowa) taka sama.
W innych kwestiach nie będę się już rozpisywał - masz inne poglądy i ja to szanuję. A zamieszkiwania na cieplutkich Antypodach szczerze i bezinteresownie zazdroszczę
2. Jako obywatel drugiej kategorii (ale w teorii obywatel) Australii miałem od dawna możliwość podjęcia legalnej pracy w UK, z czego zresztą skorzystałem, ale długo w UK miejsca nie zagrzałem ze względu na bardzo wysokie koszta życia w UK, a więc wróciłem na antypody, jako że mi się po prostu nie opłacało mieszkać i pracować w UK. Sam zresztą piszesz, że jeśli się nie jest milionerem, to jakość życia jest w UK gorsza niż nawet w Polsce. Tak więc wejście Polski do Unii wcale mi nie otworzyło brytyjskiego rynku pracy, jako że był on dla mnie od dawna otwarty, ale mało atrakcyjny ze względu na owe bardzo wysokie koszta życia w UK, a szczególnie zaś w Londynie, gdzie właściwie jest dla mnie (i nie tylko dla mnie) jakieś 90% potencjalnego zatrudnienia. To ja parę słów w sprawie polskich studentów w UK gdzie w tych koledżach panuje podobno poziom jak w polskich przedszkolach. Tak się składa, że najlepszy polski uniwersytet jest sklasyfikowany w czwartej setce światowych uniwersytetów. Dzięki temu że PL jest w UE polscy obywatele mogą składać wnioski o rządowe pożyczki na pokrycie kosztów czesnego (9 tys. funtów za rok nauki) i dzięki temu kształcą się na uniwersytetach z czołówki światowych rankingów. Na tychże uniwersytetach wykładają profesorowie z najwyższej naukowej półki a więc uczą się od najlepszych. Kwestia organizacji studiów i perspektywy zawodowe także są trochę inne niż w PL. Jeśli UK wyjdzie z UE wielu zdolnych młodych ludzi nie będzie miało szansy studiować w UK bo dla osób spoza UE czesne wynosi 12 tys funtów i nie przysługuje rządowa pożyczka. Jak wiemy polski rząd zapewnia liczne stypendia dla zdolnych młodych ludzie
3. Polacy w UK pracują, jako że nie ma dla nich pracy w Polsce. To jest wręcz oczywiste, a taki a nie inny stan rzeczy zawdzięczamy głównie Wałęsie i Mazowieckiemu a przede wszystkim Balcerowiczowi, z jego „reformami”, ale to jest oczywiście temat na osobną dyskusję...
4. Poza tym, to przypominam Ci, że idea UE opiera się na dwóch filarach: wolności przepływu kapitału oraz wolności przepływu siły roboczej. UK chce ograniczyć tą drugą wolność, a więc w zamian, to reszta Unii, w tym szczególnie Polska, powinna ograniczyć u siebie swobodę inwestowania dla kapitału brytyjskiego. A że obecny rząd PiSu tego nie robi, to toruje on tym samym drogę dla rządów narodowców.
5. Także: Za kompromis z Cameronem najwięcej zapłaci Polska
W innych kwestiach nie będę się już rozpisywał - masz inne poglądy i ja to szanuję. A zamieszkiwania na cieplutkich Antypodach szczerze i bezinteresownie zazdroszczę
2. Jako obywatel drugiej kategorii (ale w teorii obywatel) Australii miałem od dawna możliwość podjęcia legalnej pracy w UK, z czego zresztą skorzystałem, ale długo w UK miejsca nie zagrzałem ze względu na bardzo wysokie koszta życia w UK, a więc wróciłem na antypody, jako że mi się po prostu nie opłacało mieszkać i pracować w UK. Sam zresztą piszesz, że jeśli się nie jest milionerem, to jakość życia jest w UK gorsza niż nawet w Polsce. Tak więc wejście Polski do Unii wcale mi nie otworzyło brytyjskiego rynku pracy, jako że był on dla mnie od dawna otwarty, ale mało atrakcyjny ze względu na owe bardzo wysokie koszta życia w UK, a szczególnie zaś w Londynie, gdzie właściwie jest dla mnie (i nie tylko dla mnie) jakieś 90% potencjalnego zatrudnienia. To ja parę słów w sprawie polskich studentów w UK gdzie w tych koledżach panuje podobno poziom jak w polskich przedszkolach. Tak się składa, że najlepszy polski uniwersytet jest sklasyfikowany w czwartej setce światowych uniwersytetów. Dzięki temu że PL jest w UE polscy obywatele mogą składać wnioski o rządowe pożyczki na pokrycie kosztów czesnego (9 tys. funtów za rok nauki) i dzięki temu kształcą się na uniwersytetach z czołówki światowych rankingów. Na tychże uniwersytetach wykładają profesorowie z najwyższej naukowej półki a więc uczą się od najlepszych. Kwestia organizacji studiów i perspektywy zawodowe także są trochę inne niż w PL. Jeśli UK wyjdzie z UE wielu zdolnych młodych ludzi nie będzie miało szansy studiować w UK bo dla osób spoza UE czesne wynosi 12 tys funtów i nie przysługuje rządowa pożyczka. Jak wiemy polski rząd zapewnia liczne stypendia dla zdolnych młodych ludzie
3. Polacy w UK pracują, jako że nie ma dla nich pracy w Polsce. To jest wręcz oczywiste, a taki a nie inny stan rzeczy zawdzięczamy głównie Wałęsie i Mazowieckiemu a przede wszystkim Balcerowiczowi, z jego „reformami”, ale to jest oczywiście temat na osobną dyskusję...
4. Poza tym, to przypominam Ci, że idea UE opiera się na dwóch filarach: wolności przepływu kapitału oraz wolności przepływu siły roboczej. UK chce ograniczyć tą drugą wolność, a więc w zamian, to reszta Unii, w tym szczególnie Polska, powinna ograniczyć u siebie swobodę inwestowania dla kapitału brytyjskiego. A że obecny rząd PiSu tego nie robi, to toruje on tym samym drogę dla rządów narodowców.
5. Także: Za kompromis z Cameronem najwięcej zapłaci Polska
niedziela, 20 września 2015
dwupłaszczyznowy
Zamierzam zastosować zawór mieszający termostatyczny na wyjściu ze zbiornika i dalej idzie woda już jako użytkowa na budynek. Tylko mam takie pytanie bo nie znam dobrze budowy takich zaworów, czy na połączeniu wody zimnej z mieszaczem i wody ciepłej z mieszaczem należy zastosować dodatkowo zawory zwrotne. Próbowałem pytać handlowca, który mi odpowiedział że raczej nie ale dla świętego spokoju abym zastosował, cos ta odpowiedź mało precyzyjna. I czy macie jakiś namiar na sprawdzony mieszacz, czy HONEYWELL TM50 wystarczy czy może coś innego. Stopić się nie stopi. W tym roku zrobiłem swój prototyp właśnie z takim poliwęglanem. Osobiście nie polecam, pod wpływem wysokiej temperatury traci sztywność i zaczyna się "zapadać" tudzież odkształcać we wszystkie strony. Dlatego też planuję na wiosnę dać szybę solarną. U producenta jest tańsza niż u szklarza zwykła hartowana. Zestaw 4 grzejników (w sumie ok 3 m2) zadziała z DWUPŁASZCZOWYM 140 l wymiennikiem ? Jeżeli tak - czy bojler może wisieć poziomo ? Kolego liczy się jeden oryginalny kolektor (ok. 2m2) na 100L wody.
Czyli jak na naprawdę gorące słońce to da rady ale moim zdaniem jak będzie takie polskie słońce a nie jak w tym roku upały egipskie to może być troszkę mało.
Powiem tylko jeszcze, że miedź (z profesjonalnego kolektora) przewodzi ciepło na poziomie 400W/m2 a stal z grzejników ok 60W/m2. OK - przeliczniki znam. Wiem, że sprawność miedzi jest zdecydowanie większa.
Z drugiej strony (padło tu w tym wątku takie pytanie) ile więcej powierzchni "stalowego kolektora" potrzebuję w stosunku do płaskiego Hawelex'a ?
Bardziej interesuje mnie jednak to, czy zasobnik dwupłaszczowy potrafi dobrze odbierać ciepło. Ma co prawda ok 1m2 powierzchni czynnej, ale nie jest to przecież wężownica miedziana ...
Koszt 140 l to raptem 600 zł. Dwa takie podłączone w szereg to 1200 zł. Zakup 300 l z 1 wężownicą to już ok. 2000 zł. Dwie wężownice 2300.
Leciutki zestaw mógłby wyglądać zatem tak:
1 płaski Hawelex 1200 zł
1 bojler 140 l dwupłaszczowy 600 zł
pompka,naczynie, sterownik -700
Daje to 2500 zł i powinno dać dość wody dla 2 osób.
Co do układu bojlera to moim zdaniem bez różnicy. Chyba, że dołem dopływa zimna a z samej góry pobierasz ciepłą to po prostu szybciej będziesz mieć ciepłą do użytku.
Układ ma być otwarty, pracujący tylko w lecie.
Czyli jak na naprawdę gorące słońce to da rady ale moim zdaniem jak będzie takie polskie słońce a nie jak w tym roku upały egipskie to może być troszkę mało.
Powiem tylko jeszcze, że miedź (z profesjonalnego kolektora) przewodzi ciepło na poziomie 400W/m2 a stal z grzejników ok 60W/m2. OK - przeliczniki znam. Wiem, że sprawność miedzi jest zdecydowanie większa.
Z drugiej strony (padło tu w tym wątku takie pytanie) ile więcej powierzchni "stalowego kolektora" potrzebuję w stosunku do płaskiego Hawelex'a ?
Bardziej interesuje mnie jednak to, czy zasobnik dwupłaszczowy potrafi dobrze odbierać ciepło. Ma co prawda ok 1m2 powierzchni czynnej, ale nie jest to przecież wężownica miedziana ...
Koszt 140 l to raptem 600 zł. Dwa takie podłączone w szereg to 1200 zł. Zakup 300 l z 1 wężownicą to już ok. 2000 zł. Dwie wężownice 2300.
Leciutki zestaw mógłby wyglądać zatem tak:
1 płaski Hawelex 1200 zł
1 bojler 140 l dwupłaszczowy 600 zł
pompka,naczynie, sterownik -700
Daje to 2500 zł i powinno dać dość wody dla 2 osób.
Co do układu bojlera to moim zdaniem bez różnicy. Chyba, że dołem dopływa zimna a z samej góry pobierasz ciepłą to po prostu szybciej będziesz mieć ciepłą do użytku.
Układ ma być otwarty, pracujący tylko w lecie.
poniedziałek, 15 września 2014
Błędy
Mam pewien problem z piecem MCR II z zasobnikiem 100l na wodę, jakieś 2 miesiące temu miałem serwis pieca który uważam że jest w normalnej sytuacji wyciąganiem kasy od ludzi i niby wszystko było ok aż tu tydzień temu patrzę i mam błąd E4, skasowałem piec zapalał czasem się ten błąd pojawiał ale kilka dni bywało spokojnych. W piątek dzwoniłem do serwisanta i powiedziałem jak to wygląda czyli że piec ewidentnie odpala słychać iskrę i to że sie palnik zapala zresztą widać że rośnie temperatura zasilania ale po chwili gaśnie, ja myślałem że to elektroda iskra/jonizacja ale on to wykluczył powiedział że to uszczelka. Trochę to dziwne bo piec zaczyna 3 sezon i miał pierwszy od uruchomienia serwis który okazał sie zgubny. Nie jestem fachowcem który zajmuje sie palnikami gazowymi ale z racji swojej pracy mam z dużymi palnikami gazowymi styczność jestem automatykiem spotykam się z różnymi serwisantami dużych jednostek i pierwszy raz słyszę że palnik gazowy jest skomplikowany ale rozumiem że odakamienienie wymiennika i przepłukanie zbiornika na kondenstat plus regulacja pieca to faktycznie są to niezbędne czynności do jego bezawaryjnej pracy sory ale ja w to niewieżę. a jak dzwonie do kolesia i mówie objawy i on mówi mi o jakiejś uszczelce która poleciała i że to normalne to czemu jak wiedział że coś takiego się często dzieje to czemu jej nie wymienił. Czasami tez jeżdże na serwisy i wiem że to ściema, a w aucie jak tu ktoś wspomniał serwis polega na wymianie a nie na otworzeniu i nie zrobieniu niczego. E4 hmmm po przeglądzie. Serwisant pewnie z premedytacją popsuł..... ale co w tak mało skomplikowanym palniku może się popsuć . Uszczelka mniejsza, większa, może komin się rozszczelnił, może ciśnienie dynamiczne gazu jest za niskie.... . A czy konserwacja wymiennika i płukanie syfonu jest konieczne.... hmmm zakładając że przy spalaniu gazu zostaje na wymienniku jakiś nagar , który jest spłukiwany przez kondensat i zbiera się w syfonie . syfon ma ograniczoną pojemność i się zapycha naprawa piecy co wiec kondensat zbiera się i zbiera wypełnia wymiennik i zaczyna się wlewać do wentylatora , pali wentylator wentylator robi zwarcie i pali automat palnika.
W konsekwencji następuje kumulacja wentylator 600 netto +automat 1600 netto + zimno w dupsko. chyba jednak skąpy płaci n razy. Jeżeli byłeś serwisantem DD to wiesz, że bolączkom MCR-ów jest zapłon/jonizacja. Błąd E4 oraz E5 jest wynikiem m. in. awarii trafa. Pytam się więc użytkownika czy na postoju kocioł widzi prąd jonizacji. Oczywiście nie na poziomie 8µA jak przy normalnej pracy tylko na poziomie ok 0,4µA. Jeżeli prąd jonizacji jest różny od zera to mamy 100% pewność, że trafo jest uszkodzone i nadaje się do wymiany bądź modyfikacji (nie chodzi mi o zalecenie DD).
Pierwszym krokiem który należy wykonać przy błędzie E4/5 sprawdzenie polaryzacji napięcia. Następnie sprawdzenie elektroniki (nie opisuje bo z tego żyje) później części składowych kotła. Zakładam, że komin jest szczelny i skład spalin jest w normie oraz ciśnienie dynamiczne gazu (ziemny) ≧17mbar
Pierwszym krokiem który należy wykonać przy błędzie E4/5 sprawdzenie polaryzacji napięcia. Następnie sprawdzenie elektroniki (nie opisuje bo z tego żyje) później części składowych kotła. Zakładam, że komin jest szczelny i skład spalin jest w normie oraz ciśnienie dynamiczne gazu (ziemny) ≧17mbar
dla energii
Już wiem jak w bardzo prosty sposób oszacować moc człowieka. Wystarczy przejść się po schodach ze stoperem, znac swoją masę i przebytą wysokość. Dla przykładu, człowiek o masie 95 kg (jak ja) wchodzi po schodach (każdy schodek ma standardowo 15 cm) i pokonuje 1 stopień w czasie 1 sek - czyli spokojne wchodzenie. Energia włożona w podniesienie masy 95 kg o 15 cm w polu grawitacyjnym Ziemi [g=9,81 kg*m/(s*s)] = 139,7925 J. Ponieważ założyliśmy, że pokonanie schodka trwa sekundę to moc z jaką pracowałem przy wchodzeniu po schodach to właśnie prawie 140W. I jest to moc wyłacznie mechaniczna, do tego dochodzi ciepło, jakie wydzieli sie w pracujących mięśniach działających przeciez jak silnik cieplny "opalany" spozywanym jedzeniem jak kocioł parowozu węglem. Czyli faktycznie moc przeciętnie wytrenowanego człowieka, jaką może rozwijac przez dłuższy czas (rzędu kilkunastu - kilkudziesięciu minut) to właśnie 150 - 200 W. Zrealizowałem ostatnio podobny projekt. Jako prądnicy użyłem silnik bezszczotkowy 36V250W przeznaczony do roweru elektrycznego. W tej roli sprawuje się doskonale. Udało mi się nawet zagotować wodę w szklance, choć nie było lekko. :)
Z mechanicznych trudności, musiałem dorobić kółko pasowe do prądnicy, i wystarczająco mocny uchwyt.
Oddzielną sprawą jest układ normalizujący zasilanie, aby można było coś zasilać stabilnym napięciem. Męczyłem się z tym ze 2 miesiące, i ostatecznie nawet w miarę działa. Sercem układu jest przetwornica na SG3525, plus różne zabezpieczenia. Na wyjściu daje kilka napięć. Symetryczne 2x30V ok.2A + 2x30V ok.0.2A (niestabilizowane) i jeszcze 2x12v po 3A stabilizowane. Wszystkie napięcia izolowane galwanicznie. Zasila to wzmacniacz, telewizor, i odtwarzacz HDD, może jeszcze oświetlenie LED. Na wejściu z prądnicy jest mostek trójfazowy z 6 diod schottky, a równolegle do tego akumulator żelowy 12V7AH, jako zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem z prądnicy. Przy normalnym kręceniu napięcie waha się między 10 a 20V, przy trochę szybszym dochodzi do 40. Telewizor bierze ok 20 watów, player 10, wzmacniacz na normalnej średniej głośności ok 20, trenujący czuje się jakby wjeżdżał pod małą górkę
Czyli jak nasz Konstruktor wyciągnął moc elektryczną w granicach 50 W i "wysiadł", to albo sprawność układu przeniesienia mocy z nóg w kable od prądnicy jest koszmarnie niska, co świadczy o niedopracowanym jak na chwilę obecną projekcie, albo Konstruktor o godzinke dziennie zbyt długo siedzi przy lutownicy... Nie za bardzo rozumiem dlaczego część z wypowiadających się tu tak bardzo się spina próbując udowodnić, że jest to tylko zabawka. Tak oczywiście, dzięki temu nie zrewolucjonizujemy przemysłu energetycznego :). Celem projektu było raczej zmobilizowanie do ćwiczeń fizycznych takich osobników jak np. ja, którzy większość swojego czasu pracy spędzają w pozycji standardowej przed PC, drugim celem było umożliwienie dokładnych pomiarów ilości produkowanej energii - rowerek na organizowane przez nas zajęcia popularnonaukowe. Przy okazji zyskaliśmy możliwość bardzo płynnej regulacji i z dużą rozdzielczością stopnia obciążenia.
Ten regulator na tranzystorze darlingtona, za który tak mi się tu oberwało, robimy głównie ze względu na ultraniską cenę wysokoprądowych modułów jakie posiadamy, stosujemy je raczej do małych elektrowni wiatrowych które utrzymują parametry ładowania akumulatora, nie jest to rozwiązanie super bo straty są dość duże, ale za to są baaardzo tanie. Może nie na miejscu było wspominanie o tym w tak niskoenergetycznym projekcie
ma kolega rację, teraz to ja nakomplikowałem. Rolki i rower z przerzutkami rozwiążą sprawę. Nie wiem tylko jak do końca ze sprawnościa przekazu energii przez rolki - bo ugięcie opon, ale zgodzę się, że to mało istotne szczegóły. No i patrząc na wielu studentów pewnej politechniki w pewnym większym mieście w Polsce, to oni nie byliby w stanie nawet zdać egzaminu wstepnego do technikum w latach 60-tych. MOWY NIE MA! Na 4-tym roku nie znają prawa Ohma!
Z mechanicznych trudności, musiałem dorobić kółko pasowe do prądnicy, i wystarczająco mocny uchwyt.
Oddzielną sprawą jest układ normalizujący zasilanie, aby można było coś zasilać stabilnym napięciem. Męczyłem się z tym ze 2 miesiące, i ostatecznie nawet w miarę działa. Sercem układu jest przetwornica na SG3525, plus różne zabezpieczenia. Na wyjściu daje kilka napięć. Symetryczne 2x30V ok.2A + 2x30V ok.0.2A (niestabilizowane) i jeszcze 2x12v po 3A stabilizowane. Wszystkie napięcia izolowane galwanicznie. Zasila to wzmacniacz, telewizor, i odtwarzacz HDD, może jeszcze oświetlenie LED. Na wejściu z prądnicy jest mostek trójfazowy z 6 diod schottky, a równolegle do tego akumulator żelowy 12V7AH, jako zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem z prądnicy. Przy normalnym kręceniu napięcie waha się między 10 a 20V, przy trochę szybszym dochodzi do 40. Telewizor bierze ok 20 watów, player 10, wzmacniacz na normalnej średniej głośności ok 20, trenujący czuje się jakby wjeżdżał pod małą górkę
Czyli jak nasz Konstruktor wyciągnął moc elektryczną w granicach 50 W i "wysiadł", to albo sprawność układu przeniesienia mocy z nóg w kable od prądnicy jest koszmarnie niska, co świadczy o niedopracowanym jak na chwilę obecną projekcie, albo Konstruktor o godzinke dziennie zbyt długo siedzi przy lutownicy... Nie za bardzo rozumiem dlaczego część z wypowiadających się tu tak bardzo się spina próbując udowodnić, że jest to tylko zabawka. Tak oczywiście, dzięki temu nie zrewolucjonizujemy przemysłu energetycznego :). Celem projektu było raczej zmobilizowanie do ćwiczeń fizycznych takich osobników jak np. ja, którzy większość swojego czasu pracy spędzają w pozycji standardowej przed PC, drugim celem było umożliwienie dokładnych pomiarów ilości produkowanej energii - rowerek na organizowane przez nas zajęcia popularnonaukowe. Przy okazji zyskaliśmy możliwość bardzo płynnej regulacji i z dużą rozdzielczością stopnia obciążenia.
Ten regulator na tranzystorze darlingtona, za który tak mi się tu oberwało, robimy głównie ze względu na ultraniską cenę wysokoprądowych modułów jakie posiadamy, stosujemy je raczej do małych elektrowni wiatrowych które utrzymują parametry ładowania akumulatora, nie jest to rozwiązanie super bo straty są dość duże, ale za to są baaardzo tanie. Może nie na miejscu było wspominanie o tym w tak niskoenergetycznym projekcie
ma kolega rację, teraz to ja nakomplikowałem. Rolki i rower z przerzutkami rozwiążą sprawę. Nie wiem tylko jak do końca ze sprawnościa przekazu energii przez rolki - bo ugięcie opon, ale zgodzę się, że to mało istotne szczegóły. No i patrząc na wielu studentów pewnej politechniki w pewnym większym mieście w Polsce, to oni nie byliby w stanie nawet zdać egzaminu wstepnego do technikum w latach 60-tych. MOWY NIE MA! Na 4-tym roku nie znają prawa Ohma!
środa, 26 lutego 2014
ogrzewanie
Niestety bardziej "trwałe ciepło" może zapewnić tylko piec akumulacyjny.
Niewątpliwie grzejnik halogenowy gdy się siedzi blisko niego, daje bardziej odczuwalne ciepło niż termowentylator tej samej mocy, bo jest bardziej nastawiony na grzanie promieniami podczerwieni.
Termowentylatorów zresztą w ogóle nie polecam, cienki drucik łatwo przepalić, a i czasem strumień ciepła słabo się rozchodzi.
kable grzejne kładzione są w posadzce w kilkucentrymentrowej warstwie betonu co daje odpowiednią akumulacyjność. W stsunku do grzejników mają 2 zalety:
- nie widać ogrzwewania (ciezkiego)
- jest tańsze. choć ostatnio piece trochę staniały.
Jeśli już z tego typu to grzejniki z grzałką ceramiczną, najlepiej obrotowe.
Każdy z tego typu grzejników ma swoje zalety i wady, dlatego trzeba się zastanowić, czego potrzebujemy.
np. Wadą grzejników halogenowych/kwarcowych jest to , że nie posiadają termostatów- przynajmniej te co ja widziałem - więc są typowo do dogrzewania kontrolowanego, jak siedzimy w pokoju.
akumulowanie ciepła to jedno a dobra izolacja to drugie -piec akumulacyjny jest super wyizolowany co daje kontrolę nad ciepłem, podłogówka już nie.
Jeśli chodzi o grzanie elektryczne nikt nic lepszego jeszcze nie wymyslł-
Ale i inne typy grzejników mają wady - Olejowe - ciepło wolno się rozchodzi, Konwektory - ciepło ucieka do góry, a te z wiatrakami - hałasują. Ale tańsze w budowie czy eksploatacji? Jeśli trzeba położyć wszędzie terakotę, i dodatkową warstwę akumulacyjną (w stosunku do normalnej podłogi z paneli), to trzeba doliczyć te koszty do kosztów samej podłogówki - których ja osobiście dokładnie nie znam - dobrze by było, gdyby ktoś je przedstawił. No i mamy ograniczenia jeśli chodzi o ustawienie wnętrza. Przy budowie nowego domu nie ma to takiego znaczenia ale przy istniejących instalacjach, gdzie trzeba przerabiać podłogi? Ogrzewanie elektryczne jest w miarę bezawaryjne, zarówno piece akumulacyjne jak i podłogówka. Co jednak jeśli coś się przepali w podłogówce? - zbijamy :) Jeden piec, nowy, z dynamicznym rozładowaniem kosztuje ok. 2000-3500 zł w zależności od mocy. Używany połowę.Trochę za mało informacji aby określić jaki był rzeczywisty powód odłączenia. Rozumiem, że koszty, ale czym w takim razie grzeją łazienkę ?
Możliwe też że na etapie budowania podłoga źle była zainstalowana.
I być może za jakiś czas poproszą o wyłączenie pieca (akumulacyjnego) i podłaczenie podłogówki.
Napisz coś więcej o tych sytuacjach - bo tak to jest tylko b.subiektywna opinia. w nowych domach, mieszkaniach. W innym przypadku koszty REMONTU mogą być znaczne. Ja osobiście w domu deweloperskim nie pokusiłem się o kucie, ale niektórzy moi sąsiedzi tak.
Co do ograniczeń odnośnie ustawiania wnętrza to trochę bajka. Obecnie nie potrzeba sporej mocy grzewczej aby ogrzewać pomieszczenia i ewentualna szafa ustawiona na "polu grzejnym - b.niskotemperaturowym" niewiele zmienia. Często jest na nóżkach co tym bardziej jest OK.
Jak się przepali to rzeczywiście problem - ale jak często się zdarza ? Grzejniki akumulacyjne dużo częściej padają.
Ja nie neguję akumulacyjnych czy innych . Wskazuję tylko że podłogowe elektryczne jest bardzo fajną alternatywą ! I wcale nie drogą. (żałuję że pod kafle w łazience nie dałem prostej małej maty grzewczej. Po to tylko aby nie grzała a tylko podniosła o kilka stopni temperaturę podłogi - zlikwodować efekt ZIMNEJ podłogi.)
Niewątpliwie grzejnik halogenowy gdy się siedzi blisko niego, daje bardziej odczuwalne ciepło niż termowentylator tej samej mocy, bo jest bardziej nastawiony na grzanie promieniami podczerwieni.
Termowentylatorów zresztą w ogóle nie polecam, cienki drucik łatwo przepalić, a i czasem strumień ciepła słabo się rozchodzi.
kable grzejne kładzione są w posadzce w kilkucentrymentrowej warstwie betonu co daje odpowiednią akumulacyjność. W stsunku do grzejników mają 2 zalety:
- nie widać ogrzwewania (ciezkiego)
- jest tańsze. choć ostatnio piece trochę staniały.
Jeśli już z tego typu to grzejniki z grzałką ceramiczną, najlepiej obrotowe.
Każdy z tego typu grzejników ma swoje zalety i wady, dlatego trzeba się zastanowić, czego potrzebujemy.
np. Wadą grzejników halogenowych/kwarcowych jest to , że nie posiadają termostatów- przynajmniej te co ja widziałem - więc są typowo do dogrzewania kontrolowanego, jak siedzimy w pokoju.
akumulowanie ciepła to jedno a dobra izolacja to drugie -piec akumulacyjny jest super wyizolowany co daje kontrolę nad ciepłem, podłogówka już nie.
Jeśli chodzi o grzanie elektryczne nikt nic lepszego jeszcze nie wymyslł-
Ale i inne typy grzejników mają wady - Olejowe - ciepło wolno się rozchodzi, Konwektory - ciepło ucieka do góry, a te z wiatrakami - hałasują. Ale tańsze w budowie czy eksploatacji? Jeśli trzeba położyć wszędzie terakotę, i dodatkową warstwę akumulacyjną (w stosunku do normalnej podłogi z paneli), to trzeba doliczyć te koszty do kosztów samej podłogówki - których ja osobiście dokładnie nie znam - dobrze by było, gdyby ktoś je przedstawił. No i mamy ograniczenia jeśli chodzi o ustawienie wnętrza. Przy budowie nowego domu nie ma to takiego znaczenia ale przy istniejących instalacjach, gdzie trzeba przerabiać podłogi? Ogrzewanie elektryczne jest w miarę bezawaryjne, zarówno piece akumulacyjne jak i podłogówka. Co jednak jeśli coś się przepali w podłogówce? - zbijamy :) Jeden piec, nowy, z dynamicznym rozładowaniem kosztuje ok. 2000-3500 zł w zależności od mocy. Używany połowę.Trochę za mało informacji aby określić jaki był rzeczywisty powód odłączenia. Rozumiem, że koszty, ale czym w takim razie grzeją łazienkę ?
Możliwe też że na etapie budowania podłoga źle była zainstalowana.
I być może za jakiś czas poproszą o wyłączenie pieca (akumulacyjnego) i podłaczenie podłogówki.
Napisz coś więcej o tych sytuacjach - bo tak to jest tylko b.subiektywna opinia. w nowych domach, mieszkaniach. W innym przypadku koszty REMONTU mogą być znaczne. Ja osobiście w domu deweloperskim nie pokusiłem się o kucie, ale niektórzy moi sąsiedzi tak.
Co do ograniczeń odnośnie ustawiania wnętrza to trochę bajka. Obecnie nie potrzeba sporej mocy grzewczej aby ogrzewać pomieszczenia i ewentualna szafa ustawiona na "polu grzejnym - b.niskotemperaturowym" niewiele zmienia. Często jest na nóżkach co tym bardziej jest OK.
Jak się przepali to rzeczywiście problem - ale jak często się zdarza ? Grzejniki akumulacyjne dużo częściej padają.
Ja nie neguję akumulacyjnych czy innych . Wskazuję tylko że podłogowe elektryczne jest bardzo fajną alternatywą ! I wcale nie drogą. (żałuję że pod kafle w łazience nie dałem prostej małej maty grzewczej. Po to tylko aby nie grzała a tylko podniosła o kilka stopni temperaturę podłogi - zlikwodować efekt ZIMNEJ podłogi.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)