poniedziałek, 22 lutego 2016

na wyspach

1. Nie rozumiesz, że tu chodzi o bezprawną dyskryminację Polaków UE? Na razie dotyczy to „tylko” nowych przybyszów, ale wkrótce może być to rozszerzone na resztę Polaków przebywających w UK. Znasz to: nie protestowałem, kiedy ograniczyli w UK prawa dla nowych przybyszów z Polski, bo nie byłem tam nowym przybyszem z Polski, nie protestowałem także, kiedy ograniczyli w UK prawa dla wszystkich Polaków, jako że miałem już wtedy brytyjski paszport, ale kiedy zaczęli w UK odbierać Polakom owe brytyjskie paszporty, to było już za późno. Nie napisałem, że jakość życia w UK jest gorsza jest w Polsce. Nie jest - w każdym razie w moim i kilku(set) znanych mi przypadkach. To, że niełatwo obecnie kupić sobie na Wyspach dom nie ma nic do rzeczy. A w Polsce jest łatwo? Też mieszkałem w Londynie i potwierdzam - koszmarnie droga wiocha. Ale Wielka Brytania nie kończy się na Londynie. 90 procent potencjalnego zatrudnienia to jest tam może dla analityków giełdowych i innych "bałych kołnierzyków" aspirujących do pracy w City. Natomiast dla całej reszty 99 procent potencjalnego zatrudnienia jest zdecydowanie poza Londynem, gdzie życie jest o niebo tańsze, a najniższa krajowa (od 1 kwietnia życiowa) taka sama.
W innych kwestiach nie będę się już rozpisywał - masz inne poglądy i ja to szanuję. A zamieszkiwania na cieplutkich Antypodach szczerze i bezinteresownie zazdroszczę
2. Jako obywatel drugiej kategorii (ale w teorii obywatel) Australii miałem od dawna możliwość podjęcia legalnej pracy w UK, z czego zresztą skorzystałem, ale długo w UK miejsca nie zagrzałem ze względu na bardzo wysokie koszta życia w UK, a więc wróciłem na antypody, jako że mi się po prostu nie opłacało mieszkać i pracować w UK. Sam zresztą piszesz, że jeśli się nie jest milionerem, to jakość życia jest w UK gorsza niż nawet w Polsce. Tak więc wejście Polski do Unii wcale mi nie otworzyło brytyjskiego rynku room escape Warszawa pracy, jako że był on dla mnie od dawna otwarty, ale mało atrakcyjny ze względu na owe bardzo wysokie koszta życia w UK, a szczególnie zaś w Londynie, gdzie właściwie jest dla mnie (i nie tylko dla mnie) jakieś 90% potencjalnego zatrudnienia. To ja parę słów w sprawie polskich studentów w UK gdzie w tych koledżach panuje podobno poziom jak w polskich przedszkolach. Tak się składa, że najlepszy polski uniwersytet jest sklasyfikowany w czwartej setce światowych uniwersytetów. Dzięki temu że PL jest w UE polscy obywatele mogą składać wnioski o rządowe pożyczki na pokrycie kosztów czesnego (9 tys. funtów za rok nauki) i dzięki temu kształcą się na uniwersytetach z czołówki światowych rankingów. Na tychże uniwersytetach wykładają profesorowie z najwyższej naukowej półki a więc uczą się od najlepszych. Kwestia organizacji studiów i perspektywy zawodowe także są trochę inne niż w PL. Jeśli UK wyjdzie z UE wielu zdolnych młodych ludzi nie będzie miało szansy studiować w UK bo dla osób spoza UE czesne wynosi 12 tys funtów i nie przysługuje rządowa pożyczka. Jak wiemy polski rząd zapewnia liczne stypendia dla zdolnych młodych ludzie
3. Polacy w UK pracują, jako że nie ma dla nich pracy w Polsce. To jest wręcz oczywiste, a taki a nie inny stan rzeczy zawdzięczamy głównie Wałęsie i Mazowieckiemu a przede wszystkim Balcerowiczowi, z jego „reformami”, ale to jest oczywiście temat na osobną dyskusję...
4. Poza tym, to przypominam Ci, że idea UE opiera się na dwóch filarach: wolności przepływu kapitału oraz wolności przepływu siły roboczej. UK chce ograniczyć tą drugą wolność, a więc w zamian, to reszta Unii, w tym szczególnie Polska, powinna ograniczyć u siebie swobodę inwestowania dla kapitału brytyjskiego. A że obecny rząd PiSu tego nie robi, to toruje on tym samym drogę dla rządów narodowców.
5. Także: Za kompromis z Cameronem najwięcej zapłaci Polska

niedziela, 20 września 2015

dwupłaszczyznowy

 Zamierzam zastosować zawór mieszający termostatyczny na wyjściu ze zbiornika i dalej idzie woda już jako użytkowa na budynek. Tylko mam takie pytanie bo nie znam dobrze budowy takich zaworów, czy na połączeniu wody zimnej z mieszaczem i wody ciepłej z mieszaczem należy zastosować dodatkowo zawory zwrotne. Próbowałem pytać handlowca, który mi odpowiedział że raczej nie ale dla świętego spokoju abym zastosował, cos ta odpowiedź mało precyzyjna. I czy macie jakiś namiar na sprawdzony mieszacz, czy HONEYWELL TM50 wystarczy czy może coś innego.  Stopić się nie stopi. W tym roku zrobiłem swój prototyp właśnie z takim poliwęglanem. Osobiście nie polecam, pod wpływem wysokiej temperatury traci sztywność i zaczyna się "zapadać" tudzież odkształcać we wszystkie strony. Dlatego też planuję na wiosnę dać szybę solarną. U producenta jest tańsza niż u szklarza zwykła hartowana. Zestaw 4 grzejników (w sumie ok 3 m2) zadziała z DWUPŁASZCZOWYM 140 l wymiennikiem ? Jeżeli tak - czy bojler może wisieć poziomo ?  Kolego liczy się jeden oryginalny kolektor (ok. 2m2) na 100L wody.
Czyli jak na naprawdę gorące słońce to da rady ale moim zdaniem jak będzie takie polskie słońce a nie jak w tym roku upały egipskie to może być troszkę mało.
Powiem tylko jeszcze, że miedź (z profesjonalnego kolektora) przewodzi ciepło na poziomie 400W/m2 a stal z grzejników ok 60W/m2.  OK - przeliczniki znam. Wiem, że sprawność miedzi jest zdecydowanie większa.
Z drugiej strony (padło tu w tym wątku takie pytanie) ile więcej powierzchni "stalowego kolektora" potrzebuję w stosunku do płaskiego Hawelex'a ?
Bardziej interesuje mnie jednak to, czy zasobnik dwupłaszczowy potrafi dobrze odbierać ciepło. Ma co prawda ok 1m2 powierzchni czynnej, ale nie jest to przecież wężownica miedziana ...
Koszt 140 l to raptem 600 zł. Dwa takie podłączone w szereg to 1200 zł. Zakup 300 l z 1 wężownicą to już ok. 2000 zł. Dwie wężownice 2300.
Leciutki zestaw mógłby wyglądać zatem tak:
1 płaski Hawelex 1200 zł
1 bojler 140 l dwupłaszczowy 600 zł
pompka,naczynie, sterownik -700
Daje to 2500 zł i powinno dać dość wody dla 2 osób.
Co do układu bojlera to moim zdaniem bez różnicy. Chyba, że dołem dopływa zimna a z samej góry pobierasz ciepłą to po prostu szybciej będziesz mieć ciepłą do użytku.
Układ ma być otwarty, pracujący tylko w lecie.


poniedziałek, 15 września 2014

Błędy

Mam pewien problem z piecem MCR II z zasobnikiem 100l na wodę, jakieś 2 miesiące temu miałem serwis pieca który uważam że jest w normalnej sytuacji wyciąganiem kasy od ludzi i niby wszystko było ok aż tu tydzień temu patrzę i mam błąd E4, skasowałem piec zapalał czasem się ten błąd pojawiał ale kilka dni bywało spokojnych. W piątek dzwoniłem do serwisanta i powiedziałem jak to wygląda czyli że piec ewidentnie odpala słychać iskrę i to że sie palnik zapala zresztą widać że rośnie temperatura zasilania ale po chwili gaśnie, ja myślałem że to elektroda iskra/jonizacja ale on to wykluczył powiedział że to uszczelka. Trochę to dziwne bo piec zaczyna 3 sezon i miał pierwszy od uruchomienia serwis który okazał sie zgubny. Nie jestem fachowcem który zajmuje sie palnikami gazowymi ale z racji swojej pracy mam z dużymi palnikami gazowymi styczność jestem automatykiem spotykam się z różnymi serwisantami dużych jednostek i pierwszy raz słyszę że palnik gazowy jest skomplikowany ale rozumiem że odakamienienie wymiennika i przepłukanie zbiornika na kondenstat plus regulacja pieca to faktycznie są to niezbędne czynności do jego bezawaryjnej pracy sory ale ja w to niewieżę. a jak dzwonie do kolesia i mówie objawy i on mówi mi o jakiejś uszczelce która poleciała i że to normalne to czemu jak wiedział że coś takiego się często dzieje to czemu jej nie wymienił. Czasami tez jeżdże na serwisy i wiem że to ściema, a w aucie jak tu ktoś wspomniał serwis polega na wymianie a nie na otworzeniu i nie zrobieniu niczego. E4 hmmm po przeglądzie. Serwisant pewnie z premedytacją popsuł..... ale co w tak mało skomplikowanym palniku może się popsuć . Uszczelka mniejsza, większa, może komin się rozszczelnił, może ciśnienie dynamiczne gazu jest za niskie.... . A czy konserwacja wymiennika i płukanie syfonu jest konieczne.... hmmm zakładając że przy spalaniu gazu zostaje na wymienniku jakiś nagar , który jest spłukiwany przez kondensat i zbiera się w syfonie . syfon ma ograniczoną pojemność i się zapycha naprawa piecy co wiec kondensat zbiera się i zbiera wypełnia wymiennik i zaczyna się wlewać do wentylatora , pali wentylator wentylator robi zwarcie i pali automat palnika. W konsekwencji następuje kumulacja wentylator 600 netto +automat 1600 netto + zimno w dupsko. chyba jednak skąpy płaci n razy. Jeżeli byłeś serwisantem DD to wiesz, że bolączkom MCR-ów jest zapłon/jonizacja. Błąd E4 oraz E5 jest wynikiem m. in. awarii trafa. Pytam się więc użytkownika czy na postoju kocioł widzi prąd jonizacji. Oczywiście nie na poziomie 8µA jak przy normalnej pracy tylko na poziomie ok 0,4µA. Jeżeli prąd jonizacji jest różny od zera to mamy 100% pewność, że trafo jest uszkodzone i nadaje się do wymiany bądź modyfikacji (nie chodzi mi o zalecenie DD).

Pierwszym krokiem który należy wykonać przy błędzie E4/5 sprawdzenie polaryzacji napięcia. Następnie sprawdzenie elektroniki (nie opisuje bo z tego żyje) później części składowych kotła. Zakładam, że komin jest szczelny i skład spalin jest w normie oraz ciśnienie dynamiczne gazu (ziemny) ≧17mbar

dla energii

Już wiem jak w bardzo prosty sposób oszacować moc człowieka. Wystarczy przejść się po schodach ze stoperem, znac swoją masę i przebytą wysokość. Dla przykładu, człowiek o masie 95 kg (jak ja) wchodzi po schodach (każdy schodek ma standardowo 15 cm) i pokonuje 1 stopień w czasie 1 sek - czyli spokojne wchodzenie. Energia włożona w podniesienie masy 95 kg o 15 cm w polu grawitacyjnym Ziemi [g=9,81 kg*m/(s*s)] = 139,7925 J. Ponieważ założyliśmy, że pokonanie schodka trwa sekundę to moc z jaką pracowałem przy wchodzeniu po schodach to właśnie prawie 140W. I jest to moc wyłacznie mechaniczna, do tego dochodzi ciepło, jakie wydzieli sie w pracujących mięśniach działających przeciez jak silnik cieplny "opalany" spozywanym jedzeniem jak kocioł parowozu węglem. Czyli faktycznie moc przeciętnie wytrenowanego człowieka, jaką może rozwijac przez dłuższy czas (rzędu kilkunastu - kilkudziesięciu minut) to właśnie 150 - 200 W. Zrealizowałem ostatnio podobny projekt. Jako prądnicy użyłem silnik bezszczotkowy 36V250W przeznaczony do roweru elektrycznego. W tej roli sprawuje się doskonale. Udało mi się nawet zagotować wodę w szklance, choć nie było lekko. :)
Z mechanicznych trudności, musiałem dorobić kółko pasowe do prądnicy, i wystarczająco mocny uchwyt.
Oddzielną sprawą jest układ normalizujący zasilanie, aby można było coś zasilać stabilnym napięciem. Męczyłem się z tym ze 2 miesiące, i ostatecznie nawet w miarę działa. Sercem układu jest przetwornica na SG3525, plus różne zabezpieczenia. Na wyjściu daje kilka napięć. Symetryczne 2x30V ok.2A + 2x30V ok.0.2A (niestabilizowane) i jeszcze 2x12v po 3A stabilizowane. Wszystkie napięcia izolowane galwanicznie. Zasila to wzmacniacz, telewizor, i odtwarzacz HDD, może jeszcze oświetlenie LED. Na wejściu z prądnicy jest mostek trójfazowy z 6 diod schottky, a równolegle do tego akumulator żelowy 12V7AH, jako zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem z prądnicy. Przy normalnym kręceniu napięcie waha się między 10 a 20V, przy trochę szybszym dochodzi do 40. Telewizor bierze ok 20 watów, player 10, wzmacniacz na normalnej średniej głośności ok 20, trenujący czuje się jakby wjeżdżał pod małą górkę
Czyli jak nasz Konstruktor wyciągnął moc elektryczną w granicach 50 W i "wysiadł", to albo sprawność układu przeniesienia mocy z nóg w kable od prądnicy jest koszmarnie niska, co świadczy o niedopracowanym jak na chwilę obecną projekcie, albo Konstruktor o godzinke dziennie zbyt długo siedzi przy lutownicy... Nie za bardzo rozumiem dlaczego część z wypowiadających się tu tak bardzo się spina próbując udowodnić, że jest to tylko zabawka. Tak oczywiście, dzięki temu nie zrewolucjonizujemy przemysłu energetycznego :). Celem projektu było raczej zmobilizowanie do ćwiczeń fizycznych takich osobników jak np. ja, którzy większość swojego czasu pracy spędzają w pozycji standardowej przed PC, drugim celem było umożliwienie dokładnych pomiarów ilości produkowanej energii - rowerek na organizowane przez nas zajęcia popularnonaukowe. Przy okazji zyskaliśmy możliwość bardzo płynnej regulacji i z dużą rozdzielczością stopnia obciążenia.

Ten regulator na tranzystorze darlingtona, za który tak mi się tu oberwało, robimy głównie ze względu na ultraniską cenę wysokoprądowych modułów jakie posiadamy, stosujemy je raczej do małych elektrowni wiatrowych które utrzymują parametry ładowania akumulatora, nie jest to rozwiązanie super bo straty są dość duże, ale za to są baaardzo tanie. Może nie na miejscu było wspominanie o tym w tak niskoenergetycznym projekcie
ma kolega rację, teraz to ja nakomplikowałem. Rolki i rower z przerzutkami rozwiążą sprawę. Nie wiem tylko jak do końca ze sprawnościa przekazu energii przez rolki - bo ugięcie opon, ale zgodzę się, że to mało istotne szczegóły. No i patrząc na wielu studentów pewnej politechniki w pewnym większym mieście w Polsce, to oni nie byliby w stanie nawet zdać egzaminu wstepnego do technikum w latach 60-tych. MOWY NIE MA! Na 4-tym roku nie znają prawa Ohma!

środa, 26 lutego 2014

ogrzewanie

Niestety bardziej "trwałe ciepło" może zapewnić tylko piec akumulacyjny.

Niewątpliwie grzejnik halogenowy gdy się siedzi blisko niego, daje bardziej odczuwalne ciepło niż termowentylator tej samej mocy, bo jest bardziej nastawiony na grzanie promieniami podczerwieni.

Termowentylatorów zresztą w ogóle nie polecam, cienki drucik łatwo przepalić, a i czasem strumień ciepła słabo się rozchodzi.
kable grzejne kładzione są w posadzce w kilkucentrymentrowej warstwie betonu co daje odpowiednią akumulacyjność. W stsunku do grzejników mają 2 zalety:
- nie widać ogrzwewania (ciezkiego)
- jest tańsze. choć ostatnio piece trochę staniały.
Jeśli już z tego typu to grzejniki z grzałką ceramiczną, najlepiej obrotowe.

Każdy z tego typu grzejników ma swoje zalety i wady, dlatego trzeba się zastanowić, czego potrzebujemy.
np. Wadą grzejników halogenowych/kwarcowych jest to , że nie posiadają termostatów- przynajmniej te co ja widziałem - więc są typowo do dogrzewania kontrolowanego, jak siedzimy w pokoju.
akumulowanie ciepła to jedno a dobra izolacja to drugie -piec akumulacyjny jest super wyizolowany co daje kontrolę nad ciepłem, podłogówka już nie.
Jeśli chodzi o grzanie elektryczne nikt nic lepszego jeszcze nie wymyslł-
Ale i inne typy grzejników mają wady - Olejowe - ciepło wolno się rozchodzi, Konwektory - ciepło ucieka do góry, a te z wiatrakami - hałasują. Ale tańsze w budowie czy eksploatacji? Jeśli trzeba położyć wszędzie terakotę, i dodatkową warstwę akumulacyjną (w stosunku do normalnej podłogi z paneli), to trzeba doliczyć te koszty do kosztów samej podłogówki - których ja osobiście dokładnie nie znam - dobrze by było, gdyby ktoś je przedstawił. No i mamy ograniczenia jeśli chodzi o ustawienie wnętrza. Przy budowie nowego domu nie ma to takiego znaczenia ale przy istniejących instalacjach, gdzie trzeba przerabiać podłogi? Ogrzewanie elektryczne jest w miarę bezawaryjne, zarówno piece akumulacyjne jak i podłogówka. Co jednak jeśli coś się przepali w podłogówce? - zbijamy :) Jeden piec, nowy, z dynamicznym rozładowaniem kosztuje ok. 2000-3500 zł w zależności od mocy. Używany połowę.Trochę za mało informacji aby określić jaki był rzeczywisty powód odłączenia. Rozumiem, że koszty, ale czym w takim razie grzeją łazienkę ?
Możliwe też że na etapie budowania podłoga źle była zainstalowana.
I być może za jakiś czas poproszą o wyłączenie pieca (akumulacyjnego) i podłaczenie podłogówki.
Napisz coś więcej o tych sytuacjach - bo tak to jest tylko b.subiektywna opinia. w nowych domach, mieszkaniach. W innym przypadku koszty REMONTU mogą być znaczne. Ja osobiście w domu deweloperskim nie pokusiłem się o kucie, ale niektórzy moi sąsiedzi tak.
Co do ograniczeń odnośnie ustawiania wnętrza to trochę bajka. Obecnie nie potrzeba sporej mocy grzewczej aby ogrzewać pomieszczenia i ewentualna szafa ustawiona na "polu grzejnym - b.niskotemperaturowym" niewiele zmienia. Często jest na nóżkach co tym bardziej jest OK.
Jak się przepali to rzeczywiście problem - ale jak często się zdarza ? Grzejniki akumulacyjne dużo częściej padają.
Ja nie neguję akumulacyjnych czy innych  . Wskazuję tylko że podłogowe elektryczne jest bardzo fajną alternatywą ! I wcale nie drogą. (żałuję że pod kafle w łazience nie dałem prostej małej maty grzewczej. Po to tylko aby nie grzała a tylko podniosła o kilka stopni temperaturę podłogi - zlikwodować efekt ZIMNEJ podłogi.)

testy

Teoretycznie, w przypadku energii elektrycznej straty są żadne, sprawność ok. 100% ("całość" energii jest zamieniana na ciepło). Różnice tkwią w tym, jak ciepło zostaje przekazywane i rozprowadzane.
nie podaję nazw firm, ponieważ:
1.Większość produktów jest dostępna pod wieloma markami (tzw. produkty OEM),
2 Nie ma / nie powinno być większych różnic jeśli chodzi o efektywność grzania produktów różnych firm, a tych samych typów grzejników.
3.Nie chciałbym być posądzony o kryptoreklamę.
1. Termowentylator
Najtańsze grzejniki dostępne na rynku. Grzejnik z wymuszonym obiegiem powietrza poprzez dmuchawę. Element grzejny to spirala z drutu oporowego.
Moce: do 2 kw
cena: od 30 zł
Zalety:
- cena
- kierunkowość grzania
- bardzo mały rozmiar i ciężar
- można używać latem jako wentylator zwykły (chociaż moce wiatraków są na ogół niskie).
Minusy:
- niezbyt estetyczny wygląd
- hałas
- plastikowa obudowa, często również osłonek! sprawia że jest to wręcz niebezpieczny przedmiot
- stosunkowo niska efektywność grzania jak na duże moce.
Grzejnik z grzałką ceramiczną 
moc: do 2 kw 
Można powiedzieć, że jest to lepsza wersja termowentylatora. Element grzejny to grzałka ceramiczna, zamiast spirali. 
Dodatkowo posiada metalową osłonę na przodzie (zamiast najczęściej plastikowej w termowentylatorze). 
Tego typu grzejniki najczęściej są trochę lepsze pod względem estetyki. Są też modele które podczas grzania obracają się - zwiększa to wymianę powietrza. 
Co więcej, porównując, testowany termowentylator 2 kw grzał znacznie mniej efektywnie niż grzejniki ceramiczne 1800 i 1500 watt. Oczywiście to moja subiektywna opinia. 
Cena: około 60-120 zł 
Plusy 
- kierunkowość grzania 
- duża efektywność 
- mały rozmiar, znikomy ciężar 
- większe bezpieczeństwo niż w przypadku termowentylatora 
- szybkość grzania (zwłaszcza w przypadku obrotowych) 
- estetyczne wykonanie 
Minusy: 
- hałas z dmuchawy 
- brak realnej możliwości regulacji temperatury 
- dostępne głównie produkty chińskie 
- zasysa kurz 
testowany model: 
OEM 1800 watt. 
OEM z opcja obrotu, 1500 watt. 
3. Tradycyjny Konwektor - czyli nieco większy grzejnik o prostokątnej najczęściej obudowie. Działa na zasadzie naturalnej konwekcji - zimne powietrze zasysane jest dołem, a wypuszczane u góry, w międzyczasie przechodzi przez grzałkę. 
Część z nich posiada dodatkowo wiatrak przyspieszający wymianę powietrza. 

Najlepiej go umieścić pod parapetem albo podobną przegrodą, aby ukierunkować ciepło - w innym wypadku 
efektywność grzania jest niska (powietrze ucieka do góry, i nie możemy go nakierować na nas). Plusem jest to, że 
może nie hałasować (co może być minusem, jeśli zapomnimy o jego wyłączeniu ;) ) 
Cena: około 80-250 zł 
moc: do 2,5 kw 
Plusy: 
bezdźwięczne, ciche działanie (pod warunkiem wyłączenia wiatraka) 
- nieduży ciężar 
- większa dostępność produktów wysokiej jakości 
- W przypadku droższych - przystosowanie do dłuższego, permanentnego grzania i bezpieczeństwo. 
- Niektóre modele wyposażone w elektroniczny programator działania w określonych godzinach, oraz tempomat, 
grzejący do określonej temperatury otoczenia. (odpowiednio droższe) 
- możliwość zawieszenia na ścianie 
minusy: 
- nieco większy rozmiar (to już widoczny "mebel" w pokoju) 
- nie może stać np. na mechatym dywanie 
- konieczność umieszczenia pod jakąs przegrodą, aby w mniejszym stopniu 
ciepło uciekało do góry - w przeciwnym wypadku niska efektywność grzania 
- wyższa cena 
testowane modele: 
- OEM 2000 watt (z dmuchawą) 
- nieco droższy - Dimplex 2000 watt (bez dmuchawy) 
4. Grzejnik / Promiennik Halogenowy / kwarcowy - 
Coś stosunkowo nowego na rynku. Elementem grzejnym są lampy halogenowe które promieniują ciepłem i światłem, w mniejszym stopniu ogrzewając powietrze. 
Odczucie ciepła jest podobne, jak ciepło ze słońca czy z kominka - bardzo przyjemne. Dodatkowo świecą ciepłym, żółtym światłem (Co może być zaletą, gdy szukamy klimatu, i minusem gdy tego światła akurat nie chcemy / nie potrzebujemy ;) 

Grzejniki te charakteryzują się mniejszą relatywnie mocą niż pozostałe (najczęściej 2-3 rurki kwarcowe po 400 watt). Droższe modele wyposażone w opcję 
obrotu zwiększającą efektywność grzania. 

Najlepiej grzeją gdy umieścimy je niedaleko swojej osoby, wtedy ciepło będzie najbardziej odczuwalne. 
Jeśli chodzi o efektywność grzania, to subiektywne odczucie ciepła w niedużej odległości jest rzeczywiście większe niż w przypadku innych typów grzejników. 
Możliwość regulacji ograniczona, jedynie poprzez wybranie grzania 1,2 albo 3 lamp. 
moc: do 1,2 kw 
cena: 30-100 zł 
plusy: 
- niska cena 
- bezdźwięczne 
- bardzo przyjemne ciepło 
- klimat budowany przez przyjemne światło. 
- mała waga. 
- stosunkowo małe zużycie energii. 
minusy: 
- głównie do grzania w niedużej odległości. 
- ryzyko przepalenia lampy - grzejnik wtedy praktycznie do wyrzucenia 
gdyż nie da się zakupić pasujących nowych. 
- światło - jeśli go nie potrzebujemy. 

testowany model: 
- OEM 1200 watt, trzy grzałki, opcja obrotu. 
5. Grzejnik Olejowy 
Jedyny w pewnym sensie akumulacyjny grzejnik w tym zestawieniu. 
Zazwyczaj wygląda jak tradycyjny kaloryfer żeliwny - z tą różnicą, że jest ze stali pokrytej emalią. 
W środku znajduje się olej, nagrzewany za pomocą grzałek do odpowiedniej temperatury, a gdy olej osiągnie 
zadaną temperaturę, grzejnik się wyłącza, i włącza ponownie gdy olej trochę ostygnie. 

Grzeje w wyniku radiacji nagrzanej powierzchni grzejnika. 

Dużym plusem jest możliwość płynnej regulacji temperatury oleju w stopniach, a co za tym idzie - zużycia energii. 
Droższe modele posiadają programator oraz wentylator zwiększający efektywność. 
Ze względu na długi czas nagrzewania, jeśli w pomieszczeniu jesteśmy np. przez 2 godziny, a ciepło chcemy odczuć od razu - grzejnik olejowy nie jest dobrym wyborem. 
moce: do 2,5 kw 
cena: 100-250 zł 
plusy: 
- bezdźwięczne działanie 
- w przeciwieństwie do grzejników konwekcyjnych, nie podnosi drobinek kurzu 
- bezpieczeństwo i przystosowanie do permanentnego działania 
- po wyłączeniu, olej trzyma ciepło przez kilkadziesiąt minut. 
- regulacja temperatury powierzchni grzejnika w stopniach. 
- możliwość suszenia ubrań 
minusy: 
- Niestety niska efektywność działania w czasie - wolno się nagrzewa, i nie przekazuje ciepła zbyt szybko - 
aby zmienić temperaturę na lepsze potrzeba znacznie więcej czasu niż w przypadku pozostałych grzejników, poniżej paru godzin nie opłaca się włączać. 
- Bardzo duży ciężar (najczęściej 10 kg lub więcej) i wymiary - ale za to są kółka do transportu. 
- wysoka cena 
testowany model: 
tutaj wyjątkowo podam markę: Polski kaloryfer ze spółdzielni Krosno (r. prod. 1997) 1200 watt, 7 żeberek. 
zdjęcie grupowe: (od lewej: termowentylator, grzejnik halogenowy, konwektor, grzejnik ceramiczny, grzejnik olejowy). Na drugim zdjęciu pokazane jak grzeje grzejnik halogenowy (aczkolwiek aparat trochę przesadza). Na zdjęciu nie ma wszystkich testowanych modeli, bo już je oddałem właścicielom, poza tym nie miałoby sensu dublowanie tych samych typów grzejników

instalacje

Jeżeli mu nie pomożesz to zrobi jakąś "bombę" - więc pomóż albo nie zabieraj głosu.
Mimo wszystko - to forum nie służy do zniechęcania ludzi lecz do pomocy im.
A do autora tego tematu: Bo to jest możliwe do wykonania.(nie masz jakichś wygórowanych życzeń - taka instalacja to prawie standard)
Chodzi o instalację "mieszaną" - grzejniki + podłogówka.
Na dowód zamieszczam dwa schematy znalezione w kilka minut w sieci.
Wszystko się da zrobić , nawet jeżeli jest coś niemożliwe do zrobienia.
Trzeba tylko znaleźć kogoś , kto nie wie że jest to niemożliwe. Witam Od ponad dziesięciu lat użytkuje ogrzewanie podłogowe, temperatura w pomieszczeniu około /ponad 20C, zasilenie 30C powrót 27C, bez zaworów RTL, jedynie termostatyczny układ mieszający i jednorazowa ręczna regulacja przepływu dla każdego pomieszczenia. Z mojej praktyki wynika, że w miejscu gdzie pracuję stoję gdy temperatura podłogi przekracza 25C bolą stopy i kostki. Ma to miejsce jedynie przy trzydziestko stopniowych mrozach gdy muszę podnieś temperaturę w układzie do ponad 35C. Dobrym rozwiązaniem jest układanie rur na początku gęściej przy oknach, przy ścianach, a na końcu rzadziej bliżej powrotu w miejscach gdzie stoimy np. przy blacie kuchennym. bo potem to ..
1-Moc kominka i pieca elektrycznego-czy kominek pracuje w układzie zamknętym,sterowniki i jaka jest wspolna automatyka el+kom.
2-Jedna pętla podłogowki to mało,,150m-?,,-salon 2 strefy +kuch+łaz=rozdzielacz ,,5,,.
3-Rozdzielacz z pompą z podziałem na strefy,podmieszanie-automatyczny czy ręczny
4-prowadzenie rur i ich jakość.
5-Dopasowanie piece-układy ,tzn : mocami .Zbyt duża przegrzew i odwrotnie
Czasem lepiej drożej ,niż potem zrywać podłogę bo coś cieknie lub zle pracuje.To wszystko trzeba brać pod uwagę Ja też "popełniłem" w swoim życiu wiele instalacji i to razem z podlogówką.
I jedno wiem - to nie jest "niewykonalne".
Sam schemat jest banalnie prosty , oczywiście najlepiej sobie to przeliczyć żeby nie było potem "dziwne" że nie grzeje.
Dopóki nie opublikujesz swoich odkryć na temat pieczenia np. oczu to daruj sobie swoją praktykę.
Tutaj podaj tylko to , co jest dostępne w każdym opracowaniu na temat podłogówki.
Jest tego zatrzęsienie np. internet i podręczniki a w nich nic nie ma o wrażliwości Twoich stóp.